Mariusz Kuleta z Chlewic nie traci nadziei widząc efekty ćwiczeń rehabilitacyjnych (fot. Fundacja Jesteśmy Blisko).

Akcja pomocy dla strażaka z Chlewic Mariusza Kulety zakończona sukcesem – zebrano ponad 17 tysięcy złotych

Ponad 17 tysięcy złotych udało się zgromadzić na specjalistyczny turnus rehabilitacyjny dla Mariusza Kulety z gminy Moskorzew, który podczas ćwiczeń strażackich uszkodził kręgosłup i porusza się teraz na wózku inwalidzkim.

Mariusz Kuleta z Chlewic jest podopiecznym włoszczowskiej Fundacji Jesteśmy Blisko. Już trzeci raz przyszło mu prosić obcych ludzi o pomoc w powrocie do zdrowia. Dzięki zaangażowaniu wielu osób o dobrych sercach zbiórka pieniędzy na turnus Mariusza zakończyła się sukcesem.

Rok i dwa lata temu, dzięki wsparciu wielu osób, Mariusz wyjechał na 5-tygodniowy turnus rehabilitacyjny. Ma mocniejsze ręce, łatwiej mu się ubrać, chwycić kubek i przesiadać się na wózek. Mężczyzna musi jednak dalej ćwiczyć i walczyć o sprawność – informuje włoszczowska fundacja.

 

Kiedyś jako strażak pomagałem ludziom. Od sześciu lat, z powodu nieszczęśliwego wypadku, sam potrzebuję wsparcia. Niewiele pamiętam z tamtego zdarzenia. Wchodziłem na ściankę treningową przed zawodami drużyn ochotniczych straży pożarnych. Mógłbym to robić niemal z zamkniętymi oczami, bo znałem tę ściankę doskonale. Tym razem jednak coś poszło nie tak… Ścianka się zachwiała, straciłem równowagę i dosłownie poleciałem na łeb, na szyję. Efekt - uszkodzenie kręgosłupa i wózek inwalidzki – opisuje swój wypadek 30-letni strażak.

Mariusz Kuleta - strażak z Chlewic

W tym jednym momencie moje życie zostało wywrócone do góry nogami. Plany na przyszłość rozsypały się jak domek z kart. Straciłem fajną pracę. Straciłem samodzielność i możliwość decydowania o sobie. Teraz karty rozdaje moje uszkodzone ciało, z którym przy pomocy intensywnej rehabilitacji próbuję dojść do ładu. Moje nogi są, ale jakby ich nie było. Do tego dochodzi częściowe porażenie górnych kończyn. Widzę efekty ćwiczeń, ale postęp idzie, a właściwie człapie, bardzo powoli... Potrzebuję wsparcia przy najprostszych czynnościach. Ubranie, toaleta, jedzenie. Mam 30 lat na złamanym karku, a we wszystkim tym musi mi pomagać mama... Co mi pozostaje? Intensywna rehabilitacja. To w tej chwili jedyna droga do uzyskania choćby odrobinę większej sprawności.

/RB/