Zakupem tej kotłowni znajdującej się przy obwodnicy i należącej do prywatnego przedsiębiorcy zainteresowane są władze Gminy Włoszczowa.
AktualnościWłoszczowa

Burza wokół sprawy ciepła we Włoszczowie. Gmina zastanawia się nad kupnem kotłowni po dawnym Stolbudzie od największego przedsiębiorcy w mieście

Władze samorządowe Gminy Włoszczowa rozważają propozycję zakupu kotłowni po dawnym zakładzie Stolbud od największego przedsiębiorcy w mieście. Sprawa wzbudziła wiele emocji na sesji Rady Miejskiej 29 września.

Burzę wywołała uchwała w sprawie ustanowienia kierunków działania burmistrza Włoszczowy dotyczących zaopatrzenia miasta w energię cieplną.

Władze gminy rozważają propozycję zakupu kotłowni na miał znajdującej się na terenie dawnego zakładu Stolbud, którą chce sprzedać samorządowi znany włoszczowski przedsiębiorca, właściciel ZPUE Bogusław Wypychewicz. Cena za tę nieruchomość ma wynieść około 7 milionów złotych.

Burmistrz Grzegorz Dziubek uważa, że w obecnych czasach bezpieczeństwo energetyczne powinno być priorytetem dla samorządu, a gmina powinna mieć własne źródło ciepła, którego nigdy nie posiadała. Przypomnijmy, że samorząd jest tylko właścicielem około dwukilometrowej napowietrznej magistrali ciepłowniczej, którą dzierżawi od gminy prywatny wytwórca ciepła i transportuje je rurami (powodującymi duże straty na przesyle) ze swojej kotłowni do miasta. Dlatego samorząd jest zainteresowany ofertą zakupu tej kotłowni, żeby mieć wszystko w swoich rękach i móc zarządzać całym system ciepłowniczym.

– Temat ciepłownictwa był wielokrotnie poruszany i nigdy nie został sfinalizowany. Głównym celem było to, aby gmina posiadała własne źródło ciepła, którego nigdy nie miała. Ostatnio pojawiła się możliwość zakupu kotłowni od prywatnego przedsiębiorcy w naszym mieście. Gdyby była w naszych rękach, moglibyśmy inwestować we własną nieruchomość – twierdził burmistrz Grzegorz Dziubek, dodając, że ewentualną sprawą zakupu ciepłowni miałaby się zająć gminna spółka – Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej we Włoszczowie.

Największymi przeciwnikami tego pomysłu byli radny Piotr Turczyński oraz zarządca nieruchomościami w mieście Jarosław Czechowski.

– Jest pan burmistrzem 12 lat. Jak pan przyszedł do urzędu temat ciepła i problemy z nim związane były panu wiadome. Przez 12 lat nie stało się w tej materii nic. Jakieś dwa lata temu mówił pan, że będzie budował nowoczesną, ekologiczną kotłownię na biomasę. Mówił pan o 90-procentowym dofinansowaniu. A teraz chce pan kupić za około 7 milionów starą kotłownię przy Stolbudzie? Walczy pan z kotłami na węgiel, kopciuchami a tymczasem funduje pan mieszkańcom na wiele lat kotłownię na miał? – dziwił się radny Turczyński.

– Według mnie porównanie, że ta kotłownia jest jak stary Mercedes i będzie działać, jest nie na miejscu. Ja też mam starego Mercedesa, lubię nim jeździć, natomiast nie jest on ani ekologiczny, ani ekonomiczny i ma swoje kaprysy. Tak samo będzie z tą kotłownią. Kiedyś mówił pan, że najlepszym rozwiązaniem byłaby budowa nowej kotłowni. Wszyscy przyklasnęliśmy temu pomysłowi, byliśmy dumni z tego projektu. Dzisiaj mówi pan odwrotnie, że będzie pan rozwijał starą kotłownię – kontynuował radny opozycyjny.

W odpowiedzi burmistrz Dziubek stwierdził, że budowa nowej kotłowni to długotrwały proces, który może trwać wiele lat i nie ma pewności, że gmina otrzyma dofinansowanie na tę inwestycję. Dodał też, że żadna kotłownia, która nie spełniałaby norm ekologicznych, nie mogłaby funkcjonować we Włoszczowie i każdym innym mieście.

Głos w dyskusji zabrał też Jarosław Czechowski, zarządca nieruchomościami we Włoszczowie, który tematem ciepła interesuje się od co najmniej kilkunastu lat. Czechowski poinformował radnych, że zgodnie z przepisami unijnymi z kotłowni na paliwa stałe, które mają techniczną możliwość podłączenia do sieci gazowej, można było korzystać do 1 lipca tego roku. Wskazał również na uchwałę antysmogową Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego o wygaszaniu kotłowni węglowych i miałowych.

– Jak można kupić, przepraszam za stwierdzenie „starego rupiecia” za 7 milionów, który nie nadaje się do funkcjonowania i wydawać później kolejne dziesiątki milionów na jego modernizację? To ekonomicznie nieuzasadnione! – powiedział Jarosław Czechowski, pokazując radnym ofertę sprzed 2 lat na rozbudowę kotłowni przy szpitalu, co miało wtedy kosztować 3 miliony złotych.

Zarządca nieruchomościami we Włoszczowie apelował do radnych miejskich, żeby decyzję w sprawie ciepła przełożyć na później, powołać zespół niezależnych ekspertów i przygotować na spokojnie analizę. Miał żal, że wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe w mieście nie zostały zaproszone na rozmowy dotyczące ciepłownictwa, mimo, że są największymi jego odbiorcami.

Wypowiedź Jarosława Czechowskiego sprostował naczelnik Wydziału Mienia Gminnego, Rolnictwa i Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Michał Ślęzak twierdząc, że dyrektywy unijne i uchwała antysmogowa sejmiku dotyczą jedynie gospodarstw indywidualnych, a nie kotłowni miejskich, służących do zbiorowego wytwarzania energii cieplnej.

Naczelnik Ślęzak dodał też, że pomysł modernizacji kotłowni przy włoszczowskim szpitalu kosztowałby samorząd dużo więcej, niż podaje Czechowski i wiązałoby się to nie tylko z samym zakupem i montażem kotłów, ale również z przebudową całego systemu ciepłowniczego w mieście.

Po burzliwej dyskusji przystąpiono do głosowania nad uchwałą w sprawie ustanowienia kierunków działania burmistrza dotyczących zaopatrzenia miasta w energię cieplną. 12 radnych było za, od głosu wstrzymał się Piotr Turczyński. Tym samym rada upoważniła Grzegorza Dziubka do podjęcia rozmów z prywatnym przedsiębiorcą w sprawie ewentualnego zakupu kotłowni, czym – jak już wspomnieliśmy – ma zająć się gminna spółka PGKiM.

– Ta uchwała, moim zdaniem, jest tylko uchwałą intencyjną. Przeprowadzimy szczegółową analizę w tym zakresie i podzielę się nią z państwem, ponieważ zaopatrzenie miasta w ciepło jest naszym wspólnym celem. Mnie może nie być, pana burmistrza też, a ciepło nam zostanie – podsumował emocjonalną dyskusję prezes gminnej spółki Wiktor Fatyga.

Temat ciepłownictwa dla miasta Włoszczowy jest stary jak świat, poruszany wielokrotnie (co najmniej od kilkunastu lat) i za każdym razem wywołujący wielkie emocje. Niebawem wrócimy do tej sprawy i przypomnijmy, jak to z ciepłem było.

/RB/