Dyrektor szpitala Rafał Krupa jak i władze powiatu włoszczowskiego tłumaczyły, że zostały postawione pod ścianą, jeśli chodzi o zaciągnięcie kolejnej kilkumilionowej pożyczki przez ZOZ.

Burzliwe rozmowy o szpitalu w starostwie. Radni zaskoczeni 10-milionową pożyczką, którą zaciągnął Zespół Opieki Zdrowotnej

Pierwszą po wakacyjnej przerwie sesję Rady Powiatu zdominowała sprawa włoszczowskiego szpitala. Radnych zaskoczyła najbardziej informacja o kolejnej pożyczce zaciągniętej przez szpital w instytucji finansowej na spłatę najpilniejszych zobowiązań. To aż 10 milionów złotych.

Już początek pierwszego po dwumiesięcznej przerwie posiedzenia Rady Powiatu w dniu 21 września zapowiadał burzliwe obrady.

Odrzucona rezolucja

Na początku sesji radny Sławomir Owczarek przedstawił przygotowany przez Komisję Budżetu projekt rezolucji Rady Powiatu „w sprawie szpitala powiatowego oraz sytuacji w publicznej ochronie zdrowia”.

Zaznaczył, że rezolucja ta nie jest atakiem ani na Zarząd Powiatu, ani tym bardziej na dyrektora szpitala. Przeczytał treść pisma, wnioskując o przyjęcie go przez Radę Powiatu.

Na to nie chciały się zgodzić władze powiatu tłumacząc, że najpierw chcą przekazać ten dokument do rozpoznania merytorycznej komisji zdrowia, a następnie, po ewentualnej modyfikacji, poddać go dopiero pod głosowanie na kolejnej sesji rady.

Takie stanowisko nie spodobało się wnioskodawcom. Podczas głosowania za przyjęciem rezolucji zagłosowało siedmiu radnych opozycyjnych, ośmiu było przeciwnych. Wniosek radnego Owczarka został odrzucony.

Radni nie wiedzieli

Jednak największą dyskusję wywołała sprawa zaciągnięcia kolejnej pożyczki przez dyrektora Zespołu Opieki Zdrowotnej. Docelowo ma to być kwota aż 10 milionów złotych. Radni opozycyjni nic o sprawie nie wiedzieli i to wywołało ich oburzenie.

Zbulwersowany był również wicewójt Krasocina Jacek Sienkiewicz, członek Rady Społecznej szpitala, która wcześniej opiniowała zaciągnięcie tej pożyczki. Do tego stopnia, że Sienkiewicz zrezygnował nawet z członkostwa w tej radzie.

To pętla na szyję dla ZOZ-u. To agonia. Szpital może położyć teraz dwie jednostki – ZOZ i powiat. Nie chciałbym, żeby wszedł tutaj zarząd komisaryczny. Przestańcie politykować, boksować się, tylko weźcie się do roboty! – apelował do zarządu i rady Sienkiewicz.

Postawieni pod ścianą

Władze powiatu włoszczowskiego twierdziły, że zaciągnięcie kolejnej pożyczki przez szpital to nie była łatwa decyzja i też zostały postawione pod ścianą. Dyrektor jednostki Rafał Krupa tłumaczył, że musiał to zrobić, gdyż ciążyły na ZOZ-ie wyroki sądowe i ostrzeżenia przed kolejnymi pozwami.

Ta pożyczka była absolutnie niezbędna. Nie planowaliśmy jej na początku roku. Myśleliśmy, że nam braknie trochę środków pod koniec roku. Jednak tak się nie stało. Podczas pandemii firmy borykające się z trudnościami finansowymi zaczęły notorycznie wysyłać do nas wezwania do zapłaty i kierować sprawy do sądu – opowiadał Rafał Krupa.

 

Od początku tego roku mamy zarejestrowanych 67 spraw sądowych. Ostatnio przegraliśmy sprawę w drugiej instancji z jednym z pacjentów – musimy zapłacić mu milion złotych z odsetkami plus rentę dożywotnią (ubezpieczenie pokryło tylko 250 tysięcy). Nie było wyjścia. Na razie uruchomiliśmy tylko dwa miliony złotych z tej pożyczki – twierdził dyrektor Krupa, zapewniając, że cała pożyczka zostanie przeznaczona tylko na spłatę zobowiązań.

Konsolidacja całego długu

Radni opozycyjni pytali, dlaczego kredytu dla szpitala nie poręczył powiat, żeby można było wynegocjować lepsze warunki (oprocentowanie wziętej pożyczki wynosi 4,5 procent). Dodajmy, że w chwili obecnej ZOZ ma zaciągniętych sześć kredytów.

Rafał Krupa poinformował, że szpital stara się o konsolidację całego długu, żeby można było połączyć wszystkie wzięte wcześniej pożyczki w jeden duży kredyt w wysokości 35 milionów złotych.

51 milionów zobowiązań

Pod koniec debaty o szpitalu Sławomir Owczarek zaprezentował radzie opracowany przez siebie wykres, przedstawiający zadłużanie się włoszczowskiego szpitala od 2005 roku.

Wynikało z niego, że zobowiązania ZOZ-u (łącznie z rezerwami i rozliczeniami międzyokresowymi) pod koniec 2019 roku wynosiły przeszło 51 milionów złotych.

Dane te, jak stwierdził radny Owczarek, pochodziły ze sprawozdań finansowych ZOZ-u, sporządzanych corocznie przez biegłych rewidentów, a zatwierdzanych przez Radę Powiatu.

Do zapłaty tylko 37,5 miliona

Rafał Krupa wyjaśnił, że łączna kwota zobowiązań podlegających zapłacie na koniec ubiegłego roku to 37,5 miliona, przy czym należności i środki pieniężne szpitala wynosiły 7 milionów.

Omawiając sprawozdanie finansowe za ubiegły rok dyrektor poinformował ponadto, że przychody szpitala wzrosły o 15 procent w stosunku do 2018 roku, a strata wyniosła 3,5 miliona złotych i była prawie o połowę mniejsza, niż w 2018 r.

Rafał Banaszek