Starosta Dariusz Czechowski po raz pierwszy odpowiadał na pytania radnych miejskich, dotyczące sytuacji szpitala powiatowego.

Dyskusja o szpitalu na sesji Rady Miejskiej we Włoszczowie. Na pytania radnych odpowiadał starosta

Poniedziałkowe posiedzenie Rady Miejskiej zdominowała sytuacja włoszczowskiego szpitala. Na pytania radnych odpowiadał sam starosta. Była to pierwsza taka debata o publicznej służbie zdrowia na sesji w Urzędzie Gminy.

Dariusz Czechowski wraz ze swoim zastępcą Łukaszem Karpińskim przybył na sesję do Urzędu Gminy, żeby między innymi podziękować Radzie Miasta za wsparcie finansowe tegorocznych inwestycji powiatu.

Radni miejscy postanowili wykorzystać okazję i zadać staroście kilka pytań dotyczących sytuacji Szpitala imienia Jana Pawła II we Włoszczowie. Radnych interesowały przede wszystkim sprawy bieżące Zespołu Opieki Zdrowotnej, jego zadłużenie oraz przyszłość publicznej służby zdrowia w naszym mieście.

Sytuacja jest bardzo ciężka – nie krył starosta włoszczowski. - Do marca przyszłego roku musimy spłacić 4,55 miliona złotych ujemnego wyniku finansowego szpitala za 2018 rok. Jeszcze w tym roku planujemy spłacić około 2 miliony złotych, oczywiście po akceptacji Rady Powiatu, której obrady odbędą się w czwartek, 28 listopada. Pozostała część straty zostanie pokryta do końca marca 2020 roku. Jeśli tego nie zrobimy, szpital wejdzie w stan likwidacji. Robimy, co możemy, żeby do tego nie dopuścić, szukamy wszystkich możliwości, środków i oszczędności. Nie zamierzamy zamykać szpitala – tłumaczył starosta.

Na pytanie radnego Zbigniewa Woldańskiego, czy brany jest pod uwagę scenariusz prywatyzacji publicznej służby zdrowia, Dariusz Czechowski odparł: - Nie prowadziliśmy takich rozmów. Nawet gdybyśmy zlikwidowali szpital, to jego zobowiązania i tak przejdą na powiat. A tego nie udźwigniemy – stawiał sprawę jasno włodarz powiatu włoszczowskiego.

Dariusz Czechowski twierdził, że najważniejszym problemem Zespołu Opieki Zdrowotnej jest obecnie brak kadry lekarskiej, w tym „młodego narybku” – jak to określił. Nie pomaga nawet zachęta dla studentów medycyny w postaci fundowania przez powiat stypendium w wysokości 2 tysięcy złotych miesięcznie, a także mieszkania służbowego o powierzchni ponad 60 metrów kwadratowych przy ulicy Jędrzejowskiej.

Problemem od lat jest również wysokie zadłużenie szpitala, wynoszące obecnie niespełna 40 milionów złotych. Dariusz Czechowski stwierdził, że pod uwagę brane jest zaciągnięcie kredytu konsolidacyjnego na spłatę wszystkich zobowiązań. Powiat, jak mówił, będzie występował ponownie do gmin z prośbą o poręczenie tego kredytu.

Starosta włoszczowski poinformował również, że w celu między innymi ograniczenia kosztów zużycia energii elektrycznej planowana jest termomodernizacja szpitala oraz montaż fotowoltaiki. Opowiadał o uruchamianym oddziale ginekologii jednego dnia, który jest pierwszym tego typu oddziałem w województwie świętokrzyskim.

Władze powiatu, jak mówił, prowadzą też rozmowy z Ministerstwem Zdrowia w sprawie wypłaty nadwykonań usług zdrowotnych, które wynoszą w naszym szpitalu ponad 1,8 miliona złotych. Pochwalił się również pozyskaniem z Ministerstwa Sprawiedliwości 290 tysięcy na zakup sprzętu medycznego, który ma się pojawić jeszcze w tym roku.

Burmistrz Grzegorz Dziubek twierdził, że gmina też pomaga szpitalowi powiatowemu (fot. Rafał Banaszek).

Burmistrz Włoszczowy Grzegorz Dziubek przypomniał, że samorząd gminny również pomaga powiatowemu szpitalowi, jak może, między innymi poprzez umarzanie podatku od nieruchomości, co czyni sukcesywnie od 5 lat.

Rafał Banaszek