Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia odbyło się burzliwe spotkanie w szkole w Komornikach, której grozi likwidacja.

Gmina Kluczewsko chce przekazać szkołę w Komornikach stowarzyszeniu. Samorządu nie stać na utrzymanie placówki, do której chodzi mało dzieci

Władze gminy Kluczewsko planują zmianę formy organizacyjnej Zespołu Przedszkolno-Szkolnego w Komornikach z uwagi na duże koszty utrzymywania tej placówki, wynoszące ponad 1,2 miliona złotych rocznie. A w tym roku mają być jeszcze większe.

Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia odbyło się burzliwe spotkanie w Komornikach z udziałem nauczycieli, rodziców uczniów oraz władz gminy. Wzięli w nim też udział radny Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego Artur Konarski oraz członek Zarządu Powiatu Małgorzata Gusta, mieszkanka pobliskich Januszewic.

Wójt Kluczewska Rafał Pałka nie krył, że temat jest bardzo trudny, gdyż dotknie dzieci (do tej szkoły uczęszcza zaledwie 45 uczniów i 11 przedszkolaków, klasy są łączone, a dzieci uczy 14 nauczycieli). Jak się okazuje, uczniów w Komornikach mogłoby być znacznie więcej, gdyby nie fakt, że 52 dzieci z obwodu komornickiego uczęszcza do większego Zespołu Przedszkolno-Szkolnego w Kluczewsku.

Samorząd, jak twierdził wójt, nie utrzyma w tym roku trzeciej szkoły w Komornikach, która kosztuje gminę rocznie ponad 1,2 miliona złotych, z czego blisko 870 tysięcy pochłaniają same pensje nauczycielskie. Plan na 2020 rok zakłada jeszcze większą kwotę na utrzymanie tej placówki - ponad 1,5 miliona złotych, gdzie wynagrodzenia nauczycieli i pracowników obsługi wynoszą przeszło 1,3 miliona.  

Rafał Pałka tłumaczył mieszkańcom, że oświata z roku na rok jest coraz droższa i dobija samorządy – tylko w tym roku gmina Kluczewsko musiałaby wydać na nią 8 milionów złotych (w tym 4,5 miliona subwencji otrzymuje z budżetu państwa, resztę musi pokryć z własnego budżetu, to jest ponad 3,4 miliona – o 1 milion więcej, niż w 2019 roku).

Rafał Pałka - wójt Kluczewska

W tym roku nie jesteśmy w stanie tyle dołożyć do szkół. Sytuacja ta może wpłynąć na płynność finansową naszej gminy, zamrozić inwestycje i doprowadzić do stagnacji. Dlatego proponujemy przejęcie szkoły w Komornikach przez stowarzyszenia, założone przez rodziców uczniów i nauczycieli. My możemy dołożyć do oświaty 2 miliony złotych, ale nie 3,4 miliona.

Rafał Pałka prosił, żeby mieszkańcy Komornik wzięli sprawy w swoje ręce. Poinformowano ich, że jeśli przejęliby szkołę i przedszkole, wówczas gmina mogłaby im przekazać około 700 tysięcy złotych dotacji na rok.

Ludzie nie chcieli słyszeć o tym pomyśle, który gmina im zaproponowała. Opowiadali, że ich szkoła jest dobrze doposażona, korzysta z projektów unijnych, że bardzo zaangażowani są rodzice i nauczyciele w życie tej placówki i nie wyobrażają sobie, że zostanie zamknięta. Upadnie całe życie kulturalne w Komornikach – twierdzili mieszkańcy.

Jeśli będziecie chcieli ratować szkołę, my wam pomożemy. Nie będziemy robić dróg, kanalizacji, jeśli będziecie chcieli utrzymać swoją szkołę – stawiał sprawę jasno Mateusz Strychalski, przewodniczący Rady Gminy Kluczewsko.

Spotkanie w sprawie przyszłości szkoły w Komornikach trwało około trzy godziny i zakończyło się fiaskiem. Tuż po nowym roku, 2 stycznia delegacja nauczycieli z tej placówki wybrała się do Bebelna, w gminie Włoszczowa, do Szkoły Podstawowej imienia Wincentego Przybyszewskiego, którą od 8 lat prowadzi Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Edukacji w Bebelnie Nasze Dzieci w Naszej Szkole.

Ci państwo chcieli się dowiedzieć, na jakich zasadach funkcjonuje nasza szkoła, czy nauczyciele są zadowoleni, czy radzą sobie w nowej rzeczywistości. Powiedziałem im, że aby szkoła prowadzona przez stowarzyszenie mogła funkcjonować, musi mieć minimum 50 uczniów i duże wsparcie rodziców, którzy będą posyłać swoje dzieci do tej szkoły opowiada Jerzy Suliga, dyrektor szkoły w Bebelnie.

Na początku 2012 roku szkoła w Bebelnie była w podobnej sytuacji, jak Komorniki obecnie. W ramach reformy oświatowej i szukania oszczędności w oświacie Rada Miejska we Włoszczowie chciała obniżyć wówczas stopień organizacyjny tej ośmioklasowej szkoły do klas 1-3, co oznaczało w konsekwencji likwidację placówki, do której uczęszczało wówczas 85 dzieci. Bebelno miało stać się filią większej szkoły w Koniecznie.

Mieszkańcy postawili wówczas ostre weto. Nauczyciele i rodzice, chcąc ratować szkołę przed rychłą likwidacją, zawiązali Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Edukacji Nasze dzieci w naszej szkole, którego prezesem został dyrektor placówki Jerzy Suliga. 1 września 2012 roku stowarzyszenie to przejęło od gminy szkołę oraz przedszkole Tęczowa kraina. Obie placówki są obecnie publiczne. Jerzy Suliga nie żałuje dzisiaj tej decyzji.

Jerzy Suliga - dyrektor szkoły w Bebelnie

To był bardzo dobry ruch. Głównym celem powstania naszego stowarzyszenie było ratowanie szkoły, której groziła likwidacja. Sprawy zatrudnienia i wynagrodzenia nauczycieli zeszły wówczas na plan dalszy. Nauczycieli przestała obowiązywać Karta nauczyciela, tylko Kodeks pracy. Okazało się, że dotacja, którą nasza szkoła otrzymuje od gminy Włoszczowa wystarcza i na godne zarobki dla nauczycieli, a także na właściwe doposażenie szkoły w pomoce naukowe oraz prowadzenie wielu atrakcyjnych zajęć dla uczniów. Dzisiaj wszyscy są zadowoleni. Obecnie do naszej szkoły uczęszcza 69 uczniów, a do przedszkola 35 dzieci.

Rafał Banaszek