Burmistrz Włoszczowy Grzegorz Dziubek, myśliwy z zamiłowania, z gospodarzami Hubertusa ziemiańskiego – Agatą i Hubertem Jedliczka (fot. Magdalena Mróz).
ImprezyWłoszczowa

Hubertus ziemiański na Podzamczu po raz 11. – To spotkanie ludzi, którym zależy na przyrodzie, na środowisku – mówił burmistrz Włoszczowy Grzegorz Dziubek

26 września w dawnej bażantarni rodu Niemojewskich na włoszczowskim Podzamczu odbyła się 11. edycja Hubertusa ziemiańskiego – corocznego święta myśliwych i jeźdźców.  

Wydarzenie rozpoczęła polowa msza święta w oprawie muzycznej Zespołu Francuskiej Muzyki Myśliwskiej Trompes de Pologne. Następnie uczestniczyli obejrzeli koncert muzyki myśliwskiej pamięci braci Reszków w wykonaniu Capelli Zamku Rydzyńskiego.

Podczas włoszczowskiego Hubertusa nie zabrakło pokazów związanych z tradycjami łowieckimi i jeździeckimi, między innymi sokolniczych, psów myśliwskich, czy wabienia zwierzyny. Swoje stoiska wystawowe prezentowały koła łowieckie Słonka z Włoszczowy i Kuna z Radkowa, a także Stowarzyszenie Gospodyń z Własnej Woli z Woli Świdzińskiej, które zadbały też o poczęstunek dla uczestników.

– To spotkanie ludzi, którym zależy na przyrodzie, na środowisku. Dzisiaj powinniśmy rozmawiać ze społeczeństwem na temat łowiectwa, bo widzimy w przestrzeni publicznej wiele ataków na nas, myśliwych przez ekoterrorystów. Myślistwo to piękna tradycja, kultura, ale również dbałość o środowisko, współpraca z rolnikami – mówił współgospodarz wydarzenia, burmistrz Włoszczowy Grzegorz Dziubek, myśliwy z zamiłowania.  

Punktem kulminacyjnym była symboliczna gonitwa świętego Huberta za „lisem”, którą zakończyła ceremonia dekoracji jeźdźców (halali). Na koniec odbył się pokaz dżygitówki, czyli jazdy akrobatycznej na koniu.

Głównym organizatorem wydarzenia na Podzamczu, która łączy tradycję, jeździectwo, muzykę myśliwską i kulturę ziemiańską, była Fundacja imienia Roberta Jedliczki. Imprezę współfinansowała Gmina Włoszczowa.

/RB/