Ksiądz Jacek Bonio odmawia modlitwę przy zbiorowej mogile pomordowanych mieszkańców Kurzelowa (fot. Urząd Gminy Włoszczowa).

Kurzelów pamiętał o zbrodni sprzed 76 laty dokonanej przez Niemców na miejscowej ludności

W środę, 27 listopada minęło dokładnie 76 lat, gdy ludność Kurzelowa zapłaciła życiem za pomoc partyzantom. Ich potomkowie, jak co roku, uczcili to wydarzenie.

27 listopada 1943 roku Niemcy spacyfikowali wieś. Rozstrzelano osiemnastu mężczyzn w piaskowni obok cmentarza, dwóch obok swoich domów, a czterech wywieziono do obozu koncentracyjnego (w tym komendanta placówki Feliksa Gradońskiego, pseudonim Spokojny).

W każdą rocznicę tych wydarzeń mieszkańcy Kurzelowa gromadzą się na małym cmentarzu, żeby upamiętnić pomordowanych. Tak było również w tym roku. Uroczystość rozpoczęła msza święta w intencji poległych w miejscowym kościele, którą odprawił ksiądz proboszcz Jacek Bonio.

Po niej uczestnicy na czele z kilkoma pocztami sztandarowymi przemaszerowali na mały cmentarzyk, gdzie odczytano apel poległych i złożono kwiaty na zbiorowej mogile pomordowanych. Ostatnim punktem wydarzenia była okolicznościowa akademia w kurzelowskim Domu Kultury w wykonaniu uczniów miejscowej szkoły.

W spotkaniu wzięły udział władze samorządowe gminy i powiatu włoszczowskiego, przedstawiciele kombatantów, szkoły w Olesznie, rodziny pomordowanych oraz społeczność Kurzelowa.

O tym, jak wyglądała "krwawa jesień" w Kurzelowie, można przeczytać tutaj:

/RB/