Władze powiatu włoszczowskiego mają wielki kłopot ze szpitalem - do końca marca przyszłego roku muszą pokryć za swoją placówkę ponad 4,5 miliona złotych straty za 2018 rok, w przeciwnym razie ZOZ zostanie zlikwidowany.

Radni przyjęli program naprawczy włoszczowskiego szpitala. Było sporo zastrzeżeń do 50-stronicowego dokumentu

Po licznych korektach 50-stronicowego opracowania i długiej dyskusji na jego temat 28 listopada Rada Powiatu Włoszczowskiego przyjęła program naprawczy Zespołu Opieki Zdrowotnej na lata 2019-2021.

Ten temat zdominował czwartkowe obrady w starostwie. Radni mieli długą listę pytań i zastrzeżeń do dokumentu przygotowanego przez dyrektora szpitala Rafała Krupę. Najwięcej wątpliwości miał radny Sławomir Owczarek i to głównie po jego uwagach przyjęto ostatecznie poprawiony dokument.

Ale nie tylko on miał obiekcje. Radny Leopold Kwapisz pytał, czy nie można połączyć dwóch oddziałów wewnętrznych, skoro jeden z nich generuje zyski, a drugi straty. - Czy tam rządzie personel, czy dyrektor? – pytał radny Kwapisz.

Rafał Krupa odparł, że rozważa taki pomysł. – Istotnie, jest to kłopot szpitala, że ma dwa oddziały wewnętrzne. Prowadzę rozmowy w tej sprawie z załogą. Lekarze mają obawy co do wzajemnej współpracy – tłumaczył dyrektor.

Radny Jerzy Suliga, były starosta włoszczowski był zdziwiony, że Zarząd Powiatu przyjął wstęp do programu naprawczego.

- Analizując przyczynę straty netto za rok 2018 pan dyrektor wymienił 21 przyczyn. Ja czytając to wnikliwie nie dopatrzyłem się, że pan tam wpisał, że jedną z najważniejszych była nieudolność poprzedniego zarządu. Brzmi to ironicznie, ale obecny zarząd jeżdżąc po gminach naszego powiatu właśnie taką informację przekazywał mieszkańcom, że to była jedna z najważniejszych przyczyn, że w takim stanie jest nasz szpital. To jest dla mnie bardzo przykre i niesprawiedliwe – twierdził radny Suliga.

Były wicestarosta Zbigniew Krzysiek zwrócił uwagę na fakt, że z programem naprawczym nie zapoznała się wcześniej Rada Społeczna ZOZ-u, która jest ciałem doradczym dyrektora oraz związki zawodowe działające w szpitalu.

- To nie jest wymagane – odparł Rafał Krupa. – Mimo to, na kolejnym posiedzeniu Rady Społecznej na początku grudnia przedłożę program do zapoznania się z nim.

Dyskusja przeciągała się. Przewodniczący rady Zbigniew Matyśkiewicz ogłosił przerwę, podczas której naniesiono szereg poprawek w programie, na które wskazał radny Owczarek. Dopiero po tym Rada Powiatu przegłosowała ostateczną wersję programu naprawczego Szpitala imienia Jana Pawła II na lata 2019-2021.

Podczas głosowania 4 radnych wstrzymało się od głosu. Byli to: Jerzy Suliga, Leopold Kwapisz, Zbigniew Krzysiek i Krzysztof Malinowski. 13 pozostałych rajców było za. Na koniec burzliwej dyskusji przewodniczący Matyśkiewicz podziękował radnym za wnikliwą analizę programu naprawczego. 

Warto podkreślić, że podczas czwartkowego posiedzenia w starostwie przyjęto również uchwałę w sprawie pokrycia ujemnego wyniku finansowego Zespołu Opieki Zdrowotnej za 2018 rok.

Do końca marca przyszłego roku powiat musi spłacić 4,55 miliona złotych ubiegłorocznych strat za szpital – w przeciwnym razie ZOZ zostanie postawiony w stan likwidacji. Do końca tego roku powiat chce pokryć 1,8 miliona. Resztę ma uregulować w pierwszym kwartale nowego roku.

Rafał Banaszek