Strajk nauczycieli nie zakończył się jeszcze w szkołach ponadgimnazjalnych we Włoszczowie (fot. Rafał Banaszek).

Szkoły wycofują się ze strajku. Zostały praktycznie tylko placówki ponadgimnazjalne we Włoszczowie

We wtorek, 16 kwietnia minął tydzień od rozpoczęcia ogólnopolskiego strajku nauczycieli, do którego przyłączyły się również prawie wszystkie gminy z powiatu włoszczowskiego. Jak wygląda obecnie sytuacja.

Na początku strajkowało 80 procent

W pierwszym dniu strajku, 8 kwietnia, przypomnijmy, protestowało około 80 procent nauczycieli w szkołach naszego powiatu, za wyjątkiem gminy Krasocin oraz jednego przedszkola we Włoszczowie (numer 3).

Podczas strajku pedagodzy gromadzili się w salach gimnastycznych bądź świetlicach szkolnych. Siedzieli tam tyle godzin, ile mieli akurat lekcji danego dnia. Nie prowadzili żadnych zajęć.

Korytarze szkolne świeciły pustkami. Nie było widać uczniów, a nieliczni, którzy przychodzili do szkół, mieli zapewnioną opiekę przez niestrajkujących pedagogów. Egzaminy gimnazjalne w ubiegłym tygodniu oraz ósmoklasisty, które rozpoczęły się w tym tygodniu, odbyły się bez zakłóceń.

Dlaczego nauczyciele wycofują się z akcji?

Z każdym jednak dniem akcja protestacyjna nauczycieli w naszym powiecie słabła. Zaczęły wycofywać się z niej kolejne placówki oświatowe. Do tego stopnia, że już pod koniec ubiegłego tygodnia strajk zawiesiło większość szkół i przedszkoli w naszych gminach.

Zdaniem Bożeny Jasiowskiej, prezes Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego we Włoszczowie, miała na to wpływ presja i hejt internetowy, który mocno uderzył w środowisko pedagogów.

 

Bożena Jasiowska - ZNP Włoszczowa

"Doświadczamy wiele przykrości podczas kontaktu z mieszkańcami. Społeczeństwo zarzuca nam to, jakim prawem domagamy się podwyżek. Nie rozumieją, że walczymy o godność tego zawodu. Czasami boję się nawet wchodzić do sklepu. Jestem tym wszystkim już zmęczona".

 

Jednym z istotnych powodów, jak się wydaje, mogą być też pieniądze. A właściwie ich brak dla biorących udział w proteście. Tygodniowo strajkujący nauczyciel we Włoszczowie, jak się dowiedzieliśmy, może stracić nawet 700 złotych pensji. A jeśli w komitetach strajkowych są małżeństwa, bo tak też się zdarza, łatwo policzyć, jaka to jest strata finansowa dla domowego budżetu.

Już mało kto strajkuje w gminach

Mimo to strajk pracowników oświaty kontynuowany jest jeszcze w niektórych szkołach. W siódmym dniu strajku, czyli we wtorek, 16 kwietnia w gminie Włoszczowa wśród protestujących placówek oświatowych pozostały praktycznie szkoły ponadgimnazjalne - wszystkie szkoły podstawowe i gimnazja w tej gminie pracowały normalnie – tak nam przekazała Jolanta Żelichowska, dyrektor Samorządowego Centrum Oświaty we Włoszczowie.

Jeśli chodzi o pozostałe gminy, sytuacja wyglądała podobnie. W gminie Kluczewsko ze strajku zrezygnowały placówki w Dobromierzu i Komornikach. Na chwilę obecną żadna ze szkół w tej gminie nie strajkuje. Protest zawiesiły też placówki oświatowe w gminie Radków. W gmina Moskorzew zajęcia lekcyjne prowadzone są w dwóch szkołach już od kilku dni.

Jeśli chodzi o gminę Secemin, tam w dalszym ciągu trwa strajk w miejscowym Zespole Szkół. We wtorek strajkowało w Seceminie 7 nauczycieli. Przedszkole secemińskie oraz Zespół Przedszkolno-Szkolny w Żelisławicach wycofały się już z protestu. W gminie Krasocin, jak już wielokrotnie informowaliśmy, żadna szkoła nie przystąpiła do strajku i wszystkie pracowały zgodnie z planem.

Szkoły ponadgimnazjalne nie poddają się

Ze strajku nie wycofały się ostatecznie jeszcze szkoły ponadgimnazjalne w mieście. 16 kwietnia w I Liceum Ogólnokształcącym imienia generała Władysława Sikorskiego strajkowało 10 nauczycieli, 16 nie protestowało, 5 było na zwolnieniach.

We wtorek odbyły się już niektóre zajęcia lekcyjne w liceum. Dyrektor szkoły poinformowała na stronie internetowej, że od 17 kwietnia lekcje będą prowadzone zgodnie z planem” – mówił Robert Ślęzak, kierownik Wydziału Edukacji, Kultury i Spraw Obywatelskich Starostwa Powiatowego.

We wtorek, jak twierdził doktor Ślęzak, nastąpił też przełom w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych numer 2 imienia Hetmana Stefana Czarnieckiego, gdzie po raz pierwszy odbyły się zajęcia dydaktyczne. W „Czarnieckim” strajkowało tego dnia 17 pedagogów, 37 pracowało normalnie, 11 osób było na zwolnieniach chorobowych.

Najwięcej protestujących było w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych numer 3 imienia Stanisława Staszica. Tutaj strajkowało we wtorek 38 nauczycieli, 17 pracowało, 18 pozostałych osób przebywało na zwolnieniach lekarskich. Uczniowie nie przeszli tego dnia do szkoły.

Rady klasyfikacyjne i matury niezagrożone

Czy zagrożone są zatem matury w maju, a wcześniej rady klasyfikacyjne, których zadaniem jest wystawienie ocen maturzystom przed zakończeniem roku szkolnego, czyli do 26 kwietnia? Zdaniem Roberta Ślęzaka, nie ma takiego zagrożenia. Potwierdza to prezes włoszczowskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego i członek Zarządu Głównego ZNP Bożena Jasiowska.

Komitety strajkowe w szkołach zdecydowały 15 kwietnia, że rady klasyfikacyjne odbędą się po Świętach Wielkanocnych. Stopnie są już wystawiane w niektórych szkołach. Nauczyciele zdecydowali, że nie zostawią swoich uczniów, z którymi byli związani przez kilka lat, bo są za nich odpowiedzialni – opowiada prezes Bożena Jasiowska.

Szefowa ZNP Włoszczowa dodaje, że strajk pracowników oświaty w naszym powiecie oficjalnie nie został odwołany, a sytuacja cały czas jest dynamiczna.

Rafał Banaszek