Minutą ciszy dla systemu ochrony zdrowia pracownicy włoszczowskiego szpitala wraz z organem prowadzącym i wspierającym ZOZ posłem rozpoczęli 22 kwietnia swój cichy protest przed placówką.
Powiat WłoszczowskiWydarzenia

Szpitalne łóżko poczeka, choroba nie! Ruszył czarny protest w Zespole Opieki Zdrowotnej we Włoszczowie

Minutą ciszy dla systemu ochrony zdrowia ubrani na czarno pracownicy Szpitala Powiatowego imienia Jana Pawła II we Włoszczowie wraz z osobami wspierającymi przyłączyli się do ogólnopolskiej akcji i zorganizowali 22 kwietnia przed swoją placówką cichy protest pod hasłem „Szpitalne łóżko poczeka, choroba nie!”.

Załodze szpitala towarzyszyli przedstawiciele organu założycielskiego, to jest Powiatu Włoszczowskiego na czele ze starostą Dariuszem Czechowskim, miejscowy poseł Bartłomiej Dorywalski oraz wójt  Ireneusz Gliściński, jako przedstawiciel gminy Krasocin w Radzie Społecznej ZOZ Włoszczowa.

Szpitale powiatowe domagają się od rządu uczciwego finansowania ich działalności. Twierdzą, że obecna polityka finansowania ochrony zdrowia realnie zagraża bezpieczeństwu i zdrowiu pacjentów. Szpitale powiatowe alarmują o braku rozliczeń za 2025 rok, ograniczaniu finansowania nadwykonań, zaniżonych wycenach świadczeń medycznych oraz cięciach w diagnostyce (jeśli chodzi o tomograf komputerowy, rezonans, gastroskopię i kolonoskopię). Co to oznacza dla pacjentów? Powrót długich kolejek, późniejsze rozpoznanie choroby, cięższe leczenie, gorsze rokowania, a w niektórych przypadkach nawet realne zagrożenie życia.

W naszym szpitalu wprowadzony został szereg ograniczeń. Jeśli chodzi o tomografię komputerową wykonujemy obecnie jedynie 50 procent badań, za drugą połowę nadwykonań Narodowy Fundusz Zdrowia będzie nam płacił jedynie 50 procent wartości badania, co w żaden sposób nie pokryje naszych kosztów i szpital do każdego takiego badania będzie musiał dopłacać. Natomiast płatność za badania endoskopowe (kolonoskopia i gastroskopia) będzie realizowana przez fundusz w 60 procentach – opowiada Rafał Krupa, dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej we Włoszczowie.

Szpitali powiatowych – jak mówi Krupa – nie stać na wykonywanie badań ponad limit, gdyż przy obecnych stawkach każde dodatkowe badanie generuje stratę dla placówki, a nieuczciwie finansowana diagnostyka pogłębia tylko zadłużenie. Jak twierdzi dyrektor, przez zaistniałą sytuację kolejki do diagnostyki obrazowej już wydłużyły się dwukrotnie (do dwóch tygodni), podobnie jak oczekiwanie na gastroskopię (od półtora roku do dwóch lat). Dyrektor Krupa nie ma wątpliwości, że w takiej sytuacji najbardziej pokrzywdzony będzie niestety pacjent.

Trzeba powiedzieć sobie jasno, że nowotwory w tym zakresie rozwijają się bardzo szybko, czasami okres półroczny robi bardzo duże spustoszenie w organizmie, a co dopiero dwuletni – alarmuje Rafał Krupa. – Na to nie możemy sobie pozwolić, ponieważ szpital powiatowy jest najbliższym ogniwem wsparcia pacjenta i jego diagnostyki. Dlatego podjęliśmy decyzję o wszczęciu protestu razem z innymi szpitalami w Polsce. Nasza akcja potrwa tydzień (od 20 do 24 kwietnia). Na razie protest jest nieinwazyjny i nie będzie miał wpływu na obsługę pacjentów – tłumaczy dyrektor.

Jak więc w takich warunkach finansowania ma dalej funkcjonować mały Szpital Powiatowy imienia Jana Pawła II we Włoszczowie, którego zadłużenie na chwilę obecną wynosi ponad 50 milionów złotych? – Właśnie tego nie wiemy, dlatego liczymy na to, że osoby decyzyjne w naszym kraju zastanowią się dwa razy, zanim podejmą decyzję w tym zakresie. Boimy się, że za te badania trzeba będzie w konsekwencji płacić, a my nie chcemy wprowadzać w szpitalu powiatowym odpłatnych badań – stawia sprawę jasno Rafał Krupa.

/RB/

Udostępnij artykuł: