Tragiczne zderzenie dwóch samochodów w Olesznie. Kierowca jednego z aut zginął na miejscu, drugiego zabrał śmigłowiec LPR do Kielc.
KrasocinWydarzenia

Śmiertelny wypadek na drodze w Olesznie. Kierowca z gminy Krasocin zginął na miejscu, drugiego zabrał śmigłowiec do szpitala

Do tragicznego zdarzenia drogowego doszło w środowy poranek, 9 kwietnia w Olesznie. Kierowca z gminy Krasocin zginął na miejscu. Drugiego kierującego, którego życie było zagrożone, zabrał helikopter do szpitala.

O zdarzeniu służby ratunkowe dowiedziały się około godziny 9. – Z informacji wynikało, że są osoby poszkodowane. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że doszło od zderzenia dwóch samochodów osobowych, którymi łącznie podróżowały trzy osoby – opowiadał młodszy brygadier Paweł Mazur, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej we Włoszczowie.

W jednym z pojazdów na włoszczowskich numerach rejestracyjnych znajdował się zakleszczony, nieprzytomny kierowca. – Strażacy, używając narzędzi hydraulicznych, wykonali dostęp do nieprzytomnego kierowcy, wydobyli go z pojazdu i przekazali załodze karetki pogotowia – wyjaśniał Paweł Mazur. Lekarz stwierdził zgon 65-letniego mężczyzny z gminy Krasocin.

Strażacy udzielili też pomocy dwóm poszkodowanym z drugiego pojazdu, którym udało się wyjść z mocno rozbitego auta o własnych siłach. Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował 23-letniego kierowcę do szpitala w Kielcach (miał wewnętrzne obrażenia zagrażające życiu). Pasażer z drobnymi potłuczeniami trafił do włoszczowskiego szpitala na obserwację.

Ze wstępnych ustaleń policji wynikało, że na skrzyżowaniu dróg w Olesznie, w jadący główną ulicą Kielecką samochód marki Skoda Octavia, którym kierował 65-latek z powiatu włoszczowskiego, uderzył Volkswagen Tiguan na śląskich numerach rejestracyjnych, który wyjechał z drogi podporządkowanej (ulicy Wschodniej). Volkswagenem kierował 23-latek, który podróżował z 21-letnim pasażerem.

Włoszczowska policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia. Na miejscu czynności prowadził prokurator. Obecni byli też komendant powiatowy policji Zbigniew Popczyk oraz zastępca komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej Andrzej Smal. Akcją ratowniczą dowodził Damian Krzemiński, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej z Włoszczowy.  

/RB/

Udostępnij artykuł: