W pobliżu włoszczowskiego Domu Kultury wyrwane z korzeniami wielkie drzewo uszkodziło aż cztery samochody.

Wielka burza przeszła przez powiat włoszczowski. Strażacy interweniowali ponad 30 razy. Są uszkodzone budynki i samochody

Nawałnica, która przeszła po upalnym poniedziałku na terenie naszego powiatu wyrządziła sporo szkód. Strażacy interweniowali tej nocy ponad 30 razy.

Pierwsze zgłoszenia mieliśmy już o godzinie 19.20 i trwały do północy. W sumie odnotowaliśmy 30 interwencji – informował Tomasz Szymański, oficer prasowy Państwowej Straży Pożarnej we Włoszczowie.

Strażacy wyjeżdżali najczęściej do połamanych konarów i drzew tarasujących drogi (18 razy), uszkodzonych dachów budynków mieszkalnych (9 interwencji) oraz gospodarczych (3 wyjazdy). Wielu mieszkańców powiatu nie miało prądu w poniedziałek i we wtorek. 

Na budynku Środowiskowego Domu Samopomocy we Włoszczowie wichura zerwała część papy i styropianu z dachu (fot. archiwum prywatne).

Mieliśmy pełne ręce roboty praktycznie przez całą noc. Jeździliśmy od zdarzenia do zdarzenia – opowiadał młodszy brygadier Szymański.

Dużo interwencji było w samej Włoszczowie. Najpoważniejszą była powalona na parking Domu Kultury przy ulicy Wiśniowej, wyrwana z korzeniami olbrzymia topola (pomnik przyrody), która przygniotła aż cztery samochody. 

Wyrwana z korzeniami gruba topola upadła przy Domu Kultury (fot. Przemysław Martoś).

Po północy na ulicy Konopnickiej nie było prądu. Sprawa była poważna, gdyż jedna z mieszkanek tej ulicy podłączona była do respiratora i jej życie było zagrożone. Z pomocą pospieszyli jej strażacy, którzy zapewnili agregat prądotwórczy do czasu usunięcia awarii prądu.

Całe szczęście, że wichura ominęła obozy harcerskie w Białym Brzegu, gdzie przebywa ponad 200 dzieci oraz w Gościencinie, gdzie wypoczywa 45 dzieci – twierdził oficer prasowy włoszczowskiej straży pożarnej.

We wtorek, 2 lipca we Włoszczowie trwało wielkie sprzątanie po nawałnicy (fot. Rafał Banaszek).

/RB/