Zmarł ksiądz Józef Barczyk, Honorowy Obywatel Gminy Kluczewsko. Został pochowany w Trzcińcu
18 lutego w wieku 90 lat zmarł w hospicjum szpitalnym we Włoszczowie ksiądz kanonik Józef Barczyk, były długoletni proboszcz Kluczewska, honorowy obywatel tej gminy.
Urodził się 22 stycznia 1935 roku w Sulisławicach (powiat miechowski). Dzieciństwo przypadło mu na czasy II wojny światowej. W 1953 roku ukończył Państwowe Liceum Ogólnokształcące w Wolbromiu. Po zdaniu matury wstąpił do Seminarium Duchownego w Kielcach, które ukończył w 1960 roku.
Od tego samego roku rozpoczął służbę kapłańską jako wikariusz w parafiach Słaboszowice, Racławice, Bejsce, Mnichów, Daleszyce, Łopuszno, a następnie pełnił posługę proboszcza Trzcińca, Bebelna, Starego Korczyna i Kluczewska (1995-2010), gdzie pracował przez 15 lat, po czym odszedł na emeryturę i tutaj pozostał w parafii świętego Wawrzyńca jako jej rezydent.
Za swoje zasługi we wspomnianych parafiach w 1992 roku ksiądz Józef Barczyk – jako najmłodszy kanonik w diecezji kieleckiej – otrzymał tytuł kanonika gremialnego kapituły wiślickiej.
Wiele czasu poświęcał młodzieży i osobom starszym. Nauczał religii w szkole przez 38 lat. W dowód uznania za pracę z młodzieżą w 2001 roku, na wniosek władz samorządowych Gminy Kluczewsko, otrzymał od prezydenta Polski Srebrny Krzyż Zasługi. W 2015 roku Rada Gminy Kluczewsko nadała księdzu Barczykowi honorowe obywatelstwo.
Nie sposób opisać wszystkich prac, jakich dokonał dla parafii i Kluczewska (…). Do sfinansowania tych prac pozyskiwał w znacznej mierze środki pochodzące z zewnątrz, wykazując się tym samym nieprzeciętnym zaangażowaniem w sprawy parafialne. Praca proboszcza sprawiała mu dużo satysfakcji i radości. Parafia zawsze stała otworem dla wszystkich, będąc miejscem radosnym i rodzinnym – napisano w uzasadnieniu uchwały nadającej księdzu honorowe obywatelstwo gminy 10 lat temu.
Miłość do sportu sprawiła, że ksiądz Józef Barczyk był jednym z inicjatorów powstania Gminnego Klubu Sportowego w Kluczewsko, którego przez pewien czas był nawet wiceprezesem. Tacę z mszy świętej w całości przeznaczał na potrzeby klubu. Był zagorzałym fanem Wisły Kraków, Realu Madryt i oczywiście GKS Kluczewsko.
Miłość do sportu pozostanie u mnie na zawsze. Moim marzeniem jest, żeby, gdy będę odchodził z tego świata, moi chłopcy odprowadzili mnie na cmentarz w Trzcińcu. Tam jest moje miejsce – mówił ksiądz Józef Barczyk ponad 20 lat temu, w październiku 2004 roku, gdy przeprowadziliśmy z nim pierwszy wywiad.
/RB/


Miłość do sportu pozostanie u mnie na zawsze. Moim marzeniem jest, żeby, gdy będę odchodził z tego świata, moi chłopcy odprowadzili mnie na cmentarz w Trzcińcu. Tam jest moje miejsce – mówił ksiądz Józef Barczyk ponad 20 lat temu, w październiku 2004 roku, gdy przeprowadziliśmy z nim pierwszy wywiad.