Radnych opozycyjnych (z prawej) oskarżano o politykierstwo i bicie piany, gdy pytali o przyszłość włoszczowskiego szpitala po ustaniu pandemii.

Burza wokół jednoimiennego szpitala we Włoszczowie. Jest decyzja wojewody – cały szpital będzie covidowy od 9 listopada

Decyzja wojewody w sprawie przeznaczenia w całości Szpitala imienia Jana Pawła II we Włoszczowie tylko dla chorych na koronawirusa wywołała wiele kontrowersji we Włoszczowie. Po 9 listopada nasz szpital przekształci się w zakaźny i nic już tego nie zmieni.

30 października klamka w sprawie naszego szpitala zapadła. Wojewoda świętokrzyski Zbigniew Koniusz wydał decyzję w sprawie polecenia Zespołowi Opieki Zdrowotnej we Włoszczowie, w ramach drugiego poziomu zabezpieczenia świadczeń, zapewnienie w okresie od 9 listopada do odwołania 167 łóżek, w tym 5 łóżek intensywnej terapii z kardiomonitorem oraz z możliwością prowadzenia tlenoterapii i wentylacji mechanicznej dla pacjentów z podejrzeniem bądź potwierdzonym zakażeniem koronawirusem.

Decyzja ta - jak informuje Starostwo Powiatowe - nie obejmuje ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz programów lekowych, które nadal będą realizowane. Działające w szpitalu hospicjum stacjonarne również zostaje. Od 3 listopada wstrzymano przyjęcia na oddziały chirurgii, wewnętrzne i reumatologii. Pacjenci, którzy jeszcze przebywają w placówce, mają ją opuścić.  

Nie pomogły sprzeciwy radnych opozycyjnych (miejskich, powiatowych i wojewódzkich), a także burmistrza Włoszczowy. Swoje obawy wyrazili oni już 29 października na sesji Rady Miejskiej.

Radni chcieli wiedzieć przede wszystkim, co się stanie z przychodniami i oddziałami, obecnie leczonymi pacjentami, jak będzie wyglądała dalsza opieka medyczna w naszym mieście. W wielu wypowiedziach przewijało się zwłaszcza jedno zasadnicze pytanie: dlaczego to właśnie we Włoszczowie ma powstać szpital zakaźny, a nie w dużych ośrodkach medycznych. Na pytania radnych i burmistrza odpowiadał wicestarosta Łukasz Karpiński.

Ale to był dopiero początek burzliwego dnia. Kilka godzin później, tuż przed zwołaną w trybie nadzwyczajnym sesją Rady Powiatu w starostwie, przed budynkiem szpitala burmistrz Włoszczowy wraz z grupą radnych Polskiego Stronnictwa Ludowego i Sojuszu Lewicy Demokratycznej zorganizował konferencję prasową. Wszyscy wyrazili swoje niezadowolenie i sprzeciw wobec decyzji przekształcenia całego szpitala w covidowy.

Burzliwy dzień zakończyła sesja nadzwyczajna Rady Powiatu, która odbyła się w trybie zdalnym. Na sali konferencyjnej starostwa obecni byli głównie wnioskodawcy jej zwołania – radni opozycyjni, przewodniczący rady oraz dwaj starostowie włoszczowscy. Dyskusja trwała non stop prawie 4 godziny i transmitowana była na żywo w Internecie (obejrzało ją około pół tysiąca widzów).

Radni opozycyjni dopytywali o to samo, co miejscy kilka godzin wcześniej, a mianowicie: co się stanie z oddziałami i poradniami, czy uda się je później odbudować, czy pomoże w tym finansowo wojewoda, a także czy pacjenci z innymi, niż covidowymi schorzeniami, będą mieli zapewnioną u nas opiekę medyczną na przykład na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, czy personel nie odejdzie ze szpitala po przekształceniu go w zakaźny i jaka będzie w ogóle przyszłość Zespołu Opieki Zdrowotnej po ustaniu pandemii.

Pytających oskarżano o bicie piany i politykierstwo. Przekaz władzy był jeden – tymczasowy szpital zakaźny musi u nas powstać, bo rośnie lawinowo liczba zakażeń i lepiej mieć wolne miejsce u siebie w razie choroby, niż szukać go w innych szpitalach.

Ja wolę mieć szpital pod nosem, niż jechać do Kielc – argumentowała lekarz medycyny Anna Szczukocka, radna Rady Powiatu, apelując o zbiórkę na respiratory. – Za trzy, cztery tygodnie będzie fala śmierci. Musimy działać wspólnie, te łóżka muszą powstać! – stawiał sprawę jasno wicestarosta Karpiński.

W sesji brała udział zdalnie również zastępca dyrektora Wydziału Polityki Społecznej i Zdrowia Urzędu Wojewódzkiego Janina Mikołajczyk, która potwierdziła, że decyzja wojewody była autonomiczna i nie konsultował jej ze starostą, ani dyrektorem szpitala bo – jak przyznała – żadne starostwo nie zgodziłoby się na szpital covidowy na swoim terenie.

Z radnymi rozmawiał też zdalnie pełniący obowiązki dyrektora do spraw lecznictwa włoszczowskiego szpitala Leszek Orliński. Stwierdził on wprost, że nie będzie w stanie przyjąć 167 pacjentów z koronawirusem od razu, bo to jest nierealne, nie ma nawet wystarczającej załogi do obsługi takiej liczby łóżek, nie mówiąc o sprzęcie.

Dyrektor Mikołajczyk zapewniała, że nie będzie takiej potrzeby na początku, że po 9 listopada nie zapełni się od razu cały szpital chorymi na Covid. Uspokoiła, że pacjenci niecovidowi z Włoszczowy będą przewożeni do szpitala w Końskich, gdzie będą mieć zapewnione miejsce.

Pytany o Szpitalny Oddział Ratunkowy doktor Orliński wyjaśnił, że SOR po 9 listopada nie będzie funkcjonował w takim zakresie, jak obecnie. Stwierdził, że pacjenci z innymi schorzeniami będą niestety musieli szukać pomocy w innych szpitalach.

Leszek Orliński zapewnił jednocześnie, że nasi mieszkańcy będą mogli liczyć na pomoc w chorobach innych niż Covid-19 (zostanie nocna i świąteczna opieka zdrowotna) oraz że będą funkcjonowały niektóre poradnie specjalistyczne.

Pytany o stanowisko załogi szpitala odnośnie decyzji wojewody, Leszek Orliński odparł, że personel zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji i raczej nie wycofa się. 

Liczę na to, że personel jest dojrzały zawodowo i nie zachowa się jak dzieci w piaskownicy, że nie ucieknie i zamknie się gdzie indziej – wyraził nadzieję wicedyrektor włoszczowskiego szpitala.

Głos w dyskusji zabierali też burmistrz Włoszczowy oraz wójt Krasocina, który jako jedyny z naszych włodarzy przeszedł dość ciężko koronawirusa, leżąc pięć dni w szpitalu.

Wojewoda dowodzi, żołnierze nie decydują. To jest walka na śmierć i życie. Ludzie będą umierać, to będą wasze żony, dzieci. Proszę was, opamiętajcie się! Nie bawcie się ludzkim życiem! – ostrzegał wójt Krasocina.

Burmistrz Grzegorz Dziubek apelował o spokój i nie podgrzewanie atmosfery. - Moi drodzy, wsłuchajmy się w głos ludzi, bo oni są przerażeni ta decyzją - mówił.

Starosta Dariusz Czechowski przyznał na koniec, że w obliczu narastającej zarazy i wielkiej niepewności jutra - konia z rzędem temu, kto dzisiaj wie, jaka decyzja będzie najlepsza w tej patowej sytuacji – czy mieć na miejscu szpital covidowy i tu się leczyć w razie choroby, czy szukać panicznie miejsca w innej placówce zdrowia - z nadzieją, że zdąży się je znaleźć…

Mam nadzieję, że to trafna decyzja i uratuje wiele osób – podsumował dyskusję starosta Czechowski. – Będzie to dla dobra powiatu włoszczowskiego, a pacjenci znajdą pomoc blisko swojego miejsca zamieszkania – dodała przedstawicielka wojewody świętokrzyskiego Janina Mikołajczyk.

Dzień po sesji, 30 października wojewoda wydał ostateczną decyzję - od 9 listopada do odwołania włoszczowski szpital musi zorganizować 167 łóżek covidowych, w tym 5 łóżek intensywnej terapii z kardiomonitorem.

Rafał Banaszek

 

 

Sesja Rady Powiatu w Internecie
Transmisję z obrad czwartkowej sesji Rady Powiatu można obejrzeć tutaj

 

Czytaj również: https://www.moja-gazeta.com.pl/od-9-listopada-wloszczowski-szpital-bedzie-covidowy-167-lozek-tylko-dla-osob-zarazonych-koronawirusem