Tak wyglądały małe uliczki w mieście około połowy lutego po intensywnych opadach śniegu. Urząd Gminy apelował do mieszkańców o odśnieżanie chodników (fot. Urząd Gminy Włoszczowa).

W styczniu gmina Włoszczowa wydała 50 tysięcy złotych na odśnieżanie dróg. – Zima nas zaskoczyła – mówił burmistrz

Z uwagi na ostry atak zimy w tym roku duże koszty pochłonęło odśnieżanie dróg w gminie Włoszczowa. Radni miejscy nie mogli uwierzyć w podane przez urzędników kwoty.

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej 24 lutego radna Anna Błaszczyk skrytykowała jakość odśnieżania dróg gminnych w tym roku. – Nie pamiętam takich zaśnieżonych ulic w mieście – stwierdziła.

W odpowiedzi od burmistrza Grzegorza Dziubka radna Błaszczyk usłyszała, że powodem były duże opady śniegu, problem z jego usunięciem z wąskich uliczek w mieście oraz wysokie koszty tej usługi.

Grzegorz Dziubek - burmistrz Włoszczowy

W tym roku spadł śnieg, którego nie było 10 lat, a my odzwyczailiśmy się od zimy. Można powiedzieć, że zima nas zaskoczyła. Śniegu było dużo. Były utrudnienia, ale tragedii nie było. Nie mieliśmy żadnych interwencji, że ktoś nie może wyjechać z podwórka. Interweniowaliśmy w miarę możliwości. Na wąskich uliczkach w mieście nie mogliśmy odśnieżać nawet małym ciągnikiem, bo stały zaparkowane samochody. Niektórzy mieszkańcy wywozili śnieg taczkami ze swoich posesji na drogi. Były też telefony, że niektórzy kierowcy jeżdżą na letnich oponach…

Jak się okazuje intensywne opady śniegu w styczniu i lutym sporo też kosztowały włoszczowski samorząd. Odpowiedzialny za zimowe utrzymanie dróg w gminie naczelnik Włodzimierz Rak poinformował radnych, że jeden objazd 120 kilometrów dróg gminnych kosztował około 20 tysięcy złotych. W samym styczniu gmina zapłaciła za trzy takie kursy 50 tysięcy. Za odśnieżenie jednego kilometra drogi firma życzyła sobie 120 złotych!

Radni włoszczowscy nie mogli uwierzyć w te kwoty. Niektórzy sugerowali, żeby dogadać się z innymi gminami i powiatem, aby jedna firma odśnieżała wszystkie drogi. Na to burmistrz nie chciał się zgodzić, twierdząc, że żaden samorząd nie byłby wówczas zadowolony z jakości odśnieżania swoich dróg.

Inni radni proponowali zlecenie zadania odśnieżania właścicielom małych pługów lub ciągników z przyczepami i ewentualne wywożenie śniegu z miasta, co było już praktykowane w latach poprzednich.

/RB/